| ZBIGNIEW MAŁECKI | |
| O. ANDRZEJ GURYN | |
| JERZY DUŃSKI |
| ROK 2030 |
| "Gdy dostępu do kluczowych zasobów nie da się zaspokoić
w inny sposób, może pojawić się pokusa, by kontynuować politykę
innnymi środkami. To jedyna lekcja, jaką daje historia."
- René Girard, "Dokończyć Clausewitza".
W roku 1798 brytyjski ekonomista Thomas Malthus pisał w traktacie "Prawo
Ludności": "Ludność - w razie braku przeszkód - wzrasta w postępie geometrycznym.
Środki utrzymania rosną jednak w postępie arytmetrycznym. Słaba choćby
znajomość arytmetyki wystarcza do stwierdzenia niesłychanej siły pierwszego
czynnika w stosunku do drugiego".
Francuska ekonomistka Genevieve Ferone w książce "2030, le Krach écologique"
twierdzi w wywiadzie z Le Nouvel Observateur (6.03.2008), że kryzys energetyczny,
ocieplenie klimatu, przeludnienie i krach gospodarczy nasilą się w roku
2030 do tego stopania, że dojdzie do globalnej katastrofy.
SPRAWA KATYNIA W ROSJI - W ubiegłym miesiącu opozycyjna i jeszcze niezależna
"Nowaja Gazieta" zwróciła się do Głównej Prokuratury Wojskowej Federacji
Rosyjskiej o ujawnienie całej prawdy o mordzie NKWD na polskich oficerach
w 1940 roku.
"KATYŃ" WAJDY ZAKOŃCZY SPRAWĘ KATYNIA ? - Film może zmusić rosyjskie
władze do wznowienia śledztwa i wspólnego z Polakami zamknięcia sprawy
pisze astrofizyk A. Pamiatnych (Aleksiej Pamiatnych, astronom, dr hab.,
docent w Centrum Astronomicznym im. M. Koperniks PAN, od kilku lat mieszka
w Polsce, sprawą Katynia zajmuje się od końca lat 80., na początku lat
90. pomagał w ekshumacji ciał polskich ofucerow w Lesie Katyńskim). Warto
przypomnieć - pisze uczony - że problem katyński w stosunkach polsko-rosyjskich
znajduje się w impasie. W roku 2004 Główna Prokuratura Wojskowa Rosji umorzyła
śledztwo prowadzone od 1990 roku. Początkowo toczyło sie ono we współpracy
z polskimi ekspertami. Sprawa została ostatecznie zakwalifikowna jako "nadużycie
władzy przez radzieckich urzędników państwowych wysokiej rangi, co spowodowało
ciężkie konsekwencje, w warunkach szczególnie obciążających". Sprawa
została umorzona z powodu śmierci sprawców. Dwie trzecie tomów śledztwa
utajniono, utajniono nawet tekst decyzji o umorzeniu śledztwa. GPW odrzuciła
możliwość kwalifikacji zbrodni jako aktu ludobójstwa.
POLSKA JEST TECHNOLOGICZNYM ZAŚCIANKIEM EUROPY - Według dorocznego sprawozdania
Global Information Technology 2007-2008 opracowanego przez Światowe Forum
Ekonomiczne, pod względem wykorzystania nowych technologii w Unii Europejskiej,
Polska wyprzedza tylko Bułgarię. Polska spadła z 58. na 62. miejsce
według ogłoszonego w Genewie raportu.
HUMOR Z ZESZYTÓW SZKOLNYCH - Sienkiewicz swoich negatywnych bohaterów
wbijał na pal; Archeolog potrafi poznać każdy krok człowieka pierworodnego;
Poeta żył krótko, bo wcześnie umarł; W noweli "Dym" syn pragnąc ukazać
matce swą gorącą miłość, buzował w piecu; Obiady zaczęto jeść za
Stanisława Augusta Poniatowskiego, ale tylko w czwartki; Najgroźniejszym
ssakiem jest pijawka; Tristan urodził się smutny, gdyż zmarli jego rodzice;
Żółwie są bardzo powolne, bo mają krótkie nóżki;
|
![]() |
Zbigniew Małecki |
| Studia historyczne i dziennikarskie na Uniwersytecie Fryburskim; współpracownik londyńskich "Wiadomości", "Kultury", "Polski Walczšcej", "Dziennika Polskiego", "Dziennika Żołnierza" i innych. | ||
| Pokusa łatwego życia |
| .
|
Za Jezusem
chodziły tłumy ludzi. Przede wszystkim, żeby zobaczyć znaki Jego mocy,
Bożej mocy. Znaki łaski i miłosierdzia. Słuchali Go. Chłonęli Jego słowa.
Z czasem dawało znać o sobie zmęczenie i głód. I Chrystus, głosząc
słowa prawdy o Ojcu, o Królestwie Bożym, nie przeoczył tego zmęczenia i
głodu, nie zlekceważył. Dokonał cudownego rozmnożenia pięciu chlebów
jęczmiennych i dwóch ryb.
Właściwie mamy tu nie tylko jeden cud. Rozmnożenie chleba i ryb jest najbardziej rzucającym się w oczy, najbardziej widowiskowym. Można uchwycić jeszcze co najmniej dwa: najpierw cud zawierzenia Jezusowi, że coś wyniknie z polecenia rozlokowania się na trawie wielotysiącznego tłumu. A drugi? Nie jest to takie zwykłe i zrozumiałe - choć wynika z zawierzenia Jezusowi - że tysiące zmęczonych, wygłodniałych ludzi spokojnie czekało swojej kolei w przydziale chleba i ryb. W kilku przekazach pamiętnikarksich z 20-lecia międzwojennego powtarza się relacja o tym, jak z racji uroczystości narodowych na Zamku w Warszawie tłum, złożony z ludzi dobrze wychownych i wcale nieźle sytuowanych, rzucał się do bufetu hurmem, jakby przedtem co najmniej 40 dni pościli. Św. Jan Ewangelista stwierdza po prostu: Siadło więc około pięciu tysięcy mężczyzn (J6:10). Spokojnie. Z godnością. Stać ich błyo na zapanowanie nad odruchem instynktu. Ta relacja ewangeliczna jest radosna tym, iż pokazuje, jak człowiek znajduje siłę, by trzymać w ryzach głód szarpiący trzewia. Chrystus tylko parę razy dokonuje cudownego rozmnożenia chleba. Czyemu tak mało? Choć ludzie prosili, wręcz domagali się tego rodzaju znaków. Chyba najbliższe prawdy będzie przypuszczenie, iż nie chciał ich wystawiać na pokusę łatwizny, życia na koszt cudzy, choćby i Boży, bez własnego wysiłku. W krajach uprzemysłowionych bezrobocie jest bardzo ciężkim problemem społecznym nie przez to, że prowadzi do nędzy. Zorganizowany system świadczeń społecznych zapewnia zupełnie przyzwoity standart życiowy. Za to wysoce demoralizująco działa konieczność wyciągania ręki po pieniądz nie zapracowany, człowiekowi nienależny. Pokusa łatwizny zagraża człowiekowi w każdej epoce, pod każdą szerokością geograficzną. Nietrudno zrozumieć entuzjazm najedzonego do syta tłumu, bądź też domyślić się motywów planowania obwołania królem Jezusa. Nie decydowała ani wzniosłość Jego nauki, ani znaki, które czynił nad chorymi (6:1). Najwspanialszymi słowami głodu nie zaspokoisz. Chorych ostatecznie nie tak wielu, a jeść musi każdy! A król - taki król! - gwarantował dobrobyt - taki dobrobyt! i to bez żadnego wysiłku Jezus sam wiedział, co jest w człowieku (J 2:25), toteż takich prób oszczędził i Dwunastu, i tłumom cisnącym się do Niego. Podnosi na duchu dodaje zaufania we własne możliwości, że człowieka nawet śmiertelnie głodnego stać na rezygnację z chleba w chwili wyboru między zaspokojeniem głodu, a potrzebą czegoś, czy kogoś ważniejszego. Może też człowiek świadomie rezygnować z prośby o cud, powodowany nie zwątpieniem w moc czy dobroć Bożą, ale właśnie wiarą O. Jerzy Mirewicz, jezuita, w tomie esejów Wierność łasce opowiadał między innymi o pielgrzymce do Lourdes chorych z Belgii w 1934 roku: W czasie uroczystej procesji, gdy przed każdym chorym kapłan się zatrzymuje i błogosławi Najświętszym Sakramentem, podnosi się wielki krzyk o zdrowie - jest to wzruszające i piękn wołanie. Jedna tylko staruszka nie przyłączyła się do tego chóru błagań o cud. Gdy ją później pytano, dlaczego milczała, tłumaczyła się w ten sposób: Już ósmy raz przywieziono mnie do tego cudownego miejsca, o zdrowie nigdy nie prosiłam, raczej dziękowałam za skarb wiary, która mi pozwala dźwigać ciężar kalectwa. Ale jedną prśbę powtarzam ciągle, żebym tutaj na ziemi jeszcze przed śmiercią mogła dobrze zrozumieć i ocenić to, że Chrystus mnie pobłogosławił. Stać człowieka na dostrzeżenie nie samego chleba, ale akże innych wartości. Stać człowieka na współpracę z Bogiem nie tylko na zasadzie własnej, ciasno rozumianej korzyści. Tak bowiem często, chyba zawsze, dobre ludzkie serce, dłonie współpracują najdosłowniej z mocą Bożą w pomnażaniu dobra Mamy skłonność do wyolbrzymiania trudności. A po prostu trzeba się tego uczyć w praktyce. Tak jak to opisuje Antoni Czechow w noweli Step: - A ty dokąd jedziesz? spytał Pantielej. - Uczyć się odpowiedział Jegoruszka. - Uczyć się? Aha Niech ci pomaga Panna Najświętsza. Tak. Dobrze mieć rozum, a jeszcze lepiej mieć dwa. Jednemu człowiekowi Pan Bóg jeden rozum daje, innemu dwa, a niektórym i trzy niektóremu i trzy, słusznie. Jeden rozum, to ten, z jakim matka na świat wydała, drugi od nauki, a trzeci od dobrego życia Tak więc, bratku, dobrze jest, jeżeli poniektóry człek trzy rozumy posiada. Taki nie tylko żyje, ale i umiera łatwiej. Umiera, tak to A umrzemy wszyscy, ilu nas jest Święty Paweł wskazuje sposób nabycia trzeciego rozumu od dobrego życia, wzywając abyście postępowali w sposób godny powołania, do którego zostaliście wezwani; z całą pokorą - łagodnością i cierpliwością, znosząc się nawzajem z miłości. Starajcie się strzec jedności ducha za pomocą więzi, którą jest pokój (Ef 4:1-3). Wtedy mamy szansę doświadczyć, że taki nie tylko żyje, ale i umiera łatwiej o. Andrzej Guryn |
| Biuletyn sportowy |
| Wprawdzie dobiegają
końca ostatnie dni kwietnia i zbliża się maj, a z Calgary dochodzą wieści,
że śnieg sypie jak szalony dochodząc do warstwy 30 cm. Na szczęście w Montrealu
nareszcie jest wiosna i mamy prawo zapomnieć o zimie, która tym razem była
wyjątkowo długa i męcząca. Żeby zakończyć tematykę zimową na najbliższe
pół roku - kilka słów o Małyszu. Nie zabłysnął w lotach narciarskich, zamiast
tego wygrał konkurs skoków na zakopiańskiej Dużej Krokwi zdobywając w ten
sposób po raz osiemnasty tytuł mistrza Polski. Zapytany przez dziennikarzy
o plany na przyszłość oświadczył, że nie nosi się z zamiarem zakończenia
kariery sportowej i ma nadzieję, że jeszcze uda mu się skakać w Pucharze
Świata przez najbliższe 2 - 3 lata.
W marcu zarząd PZN-u zadecydował o nieprzedłużeniu kontraktu z fińskim szkoleniowcem polskich skoczków Hannu Lepistoe. Jego funkcję przejmie dotychczasowy drugi trener Łukasz Kruczek. Do tematyki sportów zimowych powrócimy po igrzyskach olimpijskich, czyli od września. Siostry Radwańskie występują obecnie na kortach amerykańskich przygotowując się do startu w zbliżających się turniejach europejskich. Młodsza Urszula może się cieszyć, jeśli uda jej się zakwalifikować do któregoś z turniejów na Florydzie. Natomiast Agnieszka powoli pnie się w górę w klasyfikacji WTA dochodząc ostatnio do 16. miejsca. Marta Domachowska plasuje się na pozycji 80. a w bezpośrednim pojedynku uległa Radwańskiej w dwóch setach. W grze podwójnej mężczyzn nasza reprezentacyjna para Ferstenberg - Matkowski powoli się rozkręca, czyli raz wygra, raz przegra. Nasz najlepszy zawodnik w grze pojedyńczej Łukasz Kubat rzadziej ostatnio występował ze względu na powtarzającą się kontuzję barku. Zanosi się na interesującą rywalizację kierowców w wyścigach samochodowych Formuły 1, w szczególności dla nas, bo po trzech pierwszych występach Robert Kubica znalazł się w czołówce klasyfikacji. Po pechowym starcie w Melbourne nasz kierowca był drugi na torze Sepang w Malezji, a w Bahrainie najpierw wywalczył pierwsze miejsce startowe w głównym wyścigu, na mecie którego zameldował się jako trzeci. Wyprzedzili go dwaj kierowcy jadący w barwach Ferrari, Brazylijczyk Felipe Massa i Fin Kimi Raikkonen. Czwatym był kolega Roberta z tego samego zespołu BMW-Sauber Niemiec Nick Heidfeld, a ubiegłoroczna sensacja Lewis Hamilton był dopiero trzynasty. W klasyfikacji generalnej po trzech wyścigach na czele jest Raikkonen, który zgromadził 19 punktów, drugie miejsce zajmuje Heidfeld 16 p., na trzeciej pozycji znajduje się trzech kierowców: Kovalainen, Hamilton i Kubica - po 14 p. każdy. W niedzielę 27 kwietnia kolejny start w Barcelonie. Polski kierowca jest coraz częściej dostrzegany przez węszących sensację dziennikarzy z całego świata. Dla nas żyjących w Montrealu ogromne emocje łączą się z walką o Puchar Stanleya, bo w pierwszej rundzie Canadiens spotkali się ze swoim starym przeciwnikiem, zespołem Boston Bruins. Pierwsze dwa mecze wygrał Montreal i wydawać by się mogło, że i następne dwa pojedynki zakończą się ich zwycięstwem. Tymczasem nic z tych rzeczy. Boston walczył z niezwykłą ambicją i doprowadził do remisu w rozegranych spotkaniach 3:3, a więc o tym kto się zakwalifikuje do następnej rundy miał zadecydować siódmy mecz. Wygrali go Canadiens 5:0. Cała drużyna zagrała bardzo dobrze, szczególnie dwudziestoletni bramkarz Carey Price. Na pytanie: co teraz zrobić, żeby zdobyć Puchar Stanleya, jest tylko jedna odpowiedż: wygrać kolejne 12 spotkań. To chyba proste - prawda? |
![]() |
Jerzy Duński |
NAKAZY DEPORTACJI
W ostatnich dniach do jednego z polskich biznesów zapukali urzędnicy
imigracyjni, którzy poszukiwali nielegalnych pracowników. Jak się okazało,
urzędnicy znaleźli osoby, które nielegalnie przebywały i pracowały w Kanadzie.
Jakie są konsekwencje dla pracodawcy, i jakie są konsekwencje dla osób
oskarżonych o nielegalną pracę i pozostawanie w Kanadzie po upływie ważności
wiz turystycznych?
Pracodawcom grożą kary pozbawienia wolności, kary grzywny, albo obie
naraz. Innymi słowy, właściciel biznesu ponosi konsekwencje łamania przepisów
Ustawy Imigracyjnej (contravention of Immigration Act). To on jest odpowiedzialny
za zatrudnianie pracownika i ma obowiązek sprawdzić, czy może danego pracownika
zatrudnić, czy nie. Z drugiej jednak strony, jeśli się starał i sprawdzał
dokumenty, trudno go wInić na przykład za to, że ktoś używał SIN innej
osoby. Jeśli jednak wina zostanie udowodniona, kara grzywny wynosi do 50
tysięcy dolarów, albo pozbawienie wolności na okres do 2 lat, albo obie
kary naraz.
Jeśli chodzi o osoby, które nielegalnie pracowały lub przebywały w
Kanadzie, to mogą one otrzymać nakaz deportacji z Kanady, co jest najbardziej
poważną konsekwencja złamania prawa imigracyjnego. Taki nakaz nie musi
być wydany tylko wtedy, kiedy dana osoba przebywała nielegalnie w Kanadzie.
Zdarza się, że nakazy deportacji są wydawane z innych przyczyn, na przykład
za przedstawienie fałszywych dokumentów, lub za podanie fałszywej informacji
odnośnie stanu cywilnego.
Nakazy są różnego rodzaju i każdy z nich ma inne skutki. Mogą oczywiście
być apelowane w uzasadnionych sytuacjach, i wtedy dane osoby nie są usunięte
dopóki apelacja nie jest zakończona. W niektórych przypadkach apelacja
nie jest możliwa. Nie unikną deportacji osoby, które w przeszłości były
już deportowane; osoby, które popełniły ciężkie przestępstwa; osoby, które
miały nakazy aresztowania przez wiele miesięcy i przypadkiem są aresztowane.
Jakie są dokładnie rodzaje nakazów:
1. Departure order, czyli nakaz wyjazdu.
Wymaga, żeby dana osoba wyjechała z Kanady w ciągu 30 dni od otrzymania
nakazu. Wyjazd musi być potwierdzony na lotnisku (jest do tego odpowiednia
procedura). Na marginesie dodam, że podobna procedura dotyczy osób udających
się na interview w Warszawie, jest to bardzo ważne, żeby potwierdzić fakt
wyjazdu.
2. Exclusion order, czyli wykluczenie, powoduje, że w momencie, kiedy
osoba została usunięta, nie może wrócić przez rok do Kanady, chyba że dostanie
zgodę z ministerstwa imigracji.
Ludzie, którzy dokonali tzw. misrepresentation, nie bedą mogli wrócić
do Kanady wcześniej niż za dwa lata.
3. Deportation order, czyli nakaz deportacji jest najpoważniejszy
z tych trzech.
Osoba, która dostała nakaz deportacji, na zawsze ma zakaz wjazdu do
Kanady, chyba że uzyska pisemną zgodę z ministerstwa imgracji na powrót.
Często zdarza się, że nakaz wyjazdu staje się nakazem deportacji po tym,
jak dana osoba dobrowolnie nie zechce opuścić Kanady w określonym terminie.
Nakazy deportacji nie zawsze są egzekwowane natychmiast, często nakaz jest odraczany np. przez apelacje, albo poprzez fakt że klient jest w trakcie sprawy karnej, która nie jest zakończona. Czasami przyczyny są bardziej prozaiczne, jak na przykład brak odpowiednich dokumentów podróży. Zdarzają się również sytuacje, kiedy nakaz deportacji dotyczy kraju, w którym sytuacja polityczna jest niestabilna, więc nakaz deportacji jest zawieszony. I tak na przykład przez wiele lat nakazy deportacji do Algierii nie były realizowane.
Isntieje specjalna procedura, tzw. Pre-Removal Risk Assessment, dzięki
której można walczyć o wstrzymanie nakazu deportacji; niestety pozytywnie
rozwiazania dotyczy jedynie niewielkiego procentu spraw szczegolnie klientow
z Polski.
Jeżeli mamy sytuację, w której klient miał nakaz deportacji, ale dostał
pozytywną decyzję w sprawie o stały pobyt ze względów humanitarnych, taki
nakaz traci moc prawną. W ostatnią środę byłam na interview z klientem,
który prawie 2 lata temu dostał nakaz deportacji. Założyłam klientowi aplikację
humanitarną, nakaz został wstrzymany, klient dostał tzw. approval in principle
i będzie mógł zostać w Kanadzie.
Jak widać nakaz deportacji ma bardzo poważne konsekwencje, czasami można
jednak odroczyć jego egzekucje, lub doprowadzić do jego zawieszenia.
Jest to jednak na tyle poważna sprawa, że wymaga konsultacji z profesjonalistą
w celu podjęcia odpowiednich działań.
Maria Krajewska
Od prawie pół wieku rodzina Czetwertyńskich bezskutecznie stara się
dochodzić swoich praw do posiadłości, którą stracili w 1956 roku na rzecz
...Rządu Amerykańskiego. Po wieloletnich staraniach udało im się
wreszcie dotrzeć do kluczowych dokumentów dowodowych, a także znaleźć
adwokata, który zgodziłby się skarżyć Rząd Amerykański. Dwudziestego
drugiego października, Ed Fagan kontrowersyjny adwokat amerykanski reprezentujący
Czetwertyńskich, zożył w sądzie w Nowym Yorku pozew, w którym rodzina się
domaga 25 milionów dolarów odszkodowania za utratę mienia i straty moralne
poniesione przez rodzinę oraz 250 milionów dolarów odszkodowania represyjnego
(za szkody społeczne).
Zawsze podejrzewaliśmy, że była pewna konspiracja Rządu Amerykańskiego
z Rządem Polskim, żeby naszego ojca [Stanisława], który był głównym spadkobiercą
posiadłości, wywłaszczyć, powiedział mieszkający obecnie w Rawdon Jan
Czetwertyński. Zdają się o tym świadczyć zarówno dokumenty udostępnione
niedawno przez Instytut Pamięci Narodowej w Warszawie, jak też odmowa Rządu
Amerykańskiego na wgląd do dokumentów kupna-sprzedaży nieruchomości
Czetwertyńskich.
Ambasada Stanów Zjednoczonych w Warszawie stoi na terenie, na którym
dawniej mieścił się Pałacyk Czetwertyńskich. Po wojnie właściciele wynajmowali
go Polskiemu Radiu. W 1954 roku, komuniści najpierw bezpodstawnie
oskarżyli Stanisława Czetwertyńskiego o szpiegostwo na rzecz Amerykanów
i Brytyjczyków, uwięzili go a następnie pozbawili praw własności. W 1956
roku, Rząd Amerykański wynegocjował prawo do zburzenia Pałacyku. Rząd Polski
wymusił na architekcie stolicy Adolfie Ciborowskim zmianę klasyfikacji
gmachu z zabytku na obiekt niezabytkowy oraz wydanie pozwolenia na jego
zburzenie. W trakcie negocjacji, Rząd Amerykański zarzdał gwarancji że
budynek i teren należą do Rządu Polskiego. Także obecnie, administracja
amerykańska twierdzi, że negocjacje prowadzone przez ambasadę USA na rzecz
nabycia i użytkowania były prowadzone z prawomocnymi władzami Polski,
z czym nie zgadza się Jan Czetwertyński.
Przy zakupie jakiejkolwiek nieruchomo]ci, sprzedający i kupujący
mają obowiązek upewnienia się, że tranzakcja jest legalna i że na objekcie
sprzedaży nie ciążą zobowiazania. W tym wypadku, Rząd Amerykański nie
tylko nie sprawdził, że nie kupował od właściciela
, dowiedzieliśmy się
teraz że juz w 47 roku, Rząd Amerykański negocjował cenę tego budynku z
Rządem Polski. Od 45 do 55 roku, mój ojciec dostawał czynsz od Polskiego
Radia. W 47 roku, absolutnie nie było mowy żeby ktokolwiek nie wiedział
do kogo ten budynek należał
Moj ojciec [który tam sie urodził] by nigdy
tego domu nie sprzedał, dodal Jan. Oni [Amerykanie] poprosili złodzieja,
ukradnijcie mu to, to my od Was to kupimy.
Dodatkowym aspektem całej sprawy jest sposób w jaki Amerykanie potraktowali
piękny objekt architektoniczny. Został on przez nich zburzony i zastąpiony
przez betonowo-szklany gmach, który w ich opinii, harmonizował estetycznie
z sąsiadującą architekturą dzielnicy. Ambasada Amerykańska znajduje się
w Alejach Ujazdowskich, jednej z najpiękniejszych ulic w Warszawie, w sąsiedztwie
wielu innych ambasad jak również z Parkiem Ujazdowskim i Łazienkami. Z
rozgoryczeniem, Jan Czetwertyński dorzucił: To nie była tylko pamiątka
rodzinna, lecz także zabytek Warszawy.
Dla Czetwertyńskich, proces ten nie toczy się tylko o pieniądze. Chcą
także pokazać, że bezprawie nie może trwać, zwłaszcza w Ameryce, gdzie
własność prywatna uważa się za świętość. Przedwojenni właściciele Pałacyku
przywołują przykład amerykańskiego Burt and Helms Law, na mocy którego
obywatele kanadyjscy byli sądzeni w USA przez byłych właścicieli budynków
i obiektów, które należały do Amerykanów na Kubie.
Adwokat Czetwertyńskich twierdzi, że proces powinien roztrzygnąć się
najpóźniej do marca. Ale jeśli nam się nie uda w Stanach, powiedział
Jan, to w tej chwili już robimy rozeznania czy możemy wziąć Rrząd Amerykański
i Polski do sądu w Kanadzie jako kanadyjczycy.
| KĄCIK POETYCKI
APTEKARZ MAJOWY z jednej brzozy w gaju, Rano będzie wonne
Szmaragdowa woda, Nie na gusła stare
We dnie promieniami Nie przemoże smutku,
Gdy się upromieni, Że w niej będzie świt brzozowy,
Julian Tuwim "Rzecz czarnoleska"
MAJ - TAURUS
Dzień zwycięstwa
Bliżej matury!
W zielone
|